środa, 4 stycznia 2012

Badania marketingowe mogą być bardzo ciekawe.

Klientka: Przyszło coś pocztą, a ja niedowidzę i czytam przez lupę, a przez lupę nic nie rozumiem.

kl: "Panie, włącz pan to teściowej, bo mi do chaty na telewizje przyjeżdża."

[ktoś drze japę w tle] Proszę poczekać, bo syn coś do mnie mówi, a ja nie mam rozdwojenia jaźni.

kl: Urząd ochrony konkurencji i konsumencji.

Ja: Jaki to jest model Asmaxa? Ar 1004g czy 901?
Klient: AR tysiąc cztery gramy.
Ja: ...
Klient: Ale dowaliłem.

- Jaki adres routera wpisuje pani w przeglądarce?

ja: Jaki komunikat wyświetla się na ekranie?
kl: Brak karty w dekoderze, włóż waż -... aaa, bo ja kartę mam w ręce.

Ja: Żeby inna osoba mogła podpisać za pana, potrzebne jest notarialne upoważnienie.
KL: A od sołtysa może być?

"Takie teksty to pan możesz wciskać ludziom, a nie mnie."

kl: Bo ja nie mam ani fonii, ani vidii.

kl: Dioda power, link i etermajter (ethernet).

Ja: Proszę o podanie adresu zameldowania
Kl: Wieśko nie gwałć.
Ja:?! Proszę powtórzyć
Kl: Wieśko nie gwałć.
Ja: Przepraszam, czy pani zmieniała adres zameldowania? itd.
Klientka powtarzała to jeszcze kilka razy i dopiero zauważyłem, że miejscowość to "Koniecwałd" i klientka dodawała słowo "wieś" na początku...

ja: Czy jest pani osobą decyzyjną?
kl: Mąż do kotłowni poszedł, zawołać?
ja: Czy jest pani osobą decyzyjną?
kl: No mówię, że mąż poszedł do pieca przyłożyć!

Kl: Ja chciałem zgłosić, że na eurosporcie2 tabelka z wynikiem przesłania cały górny róg kortu i nie widać jak zawodnicy się ruszają.

Dzwonię, żeby się wyżalić, bo żona już śpi. Oglądam Taniec z Gwiazdami, którego nie lubię i tego Bil Guna, mongoła jednego, pani pewnie też go nie lubi... Podam kartę, bo jestem w piżamie.

ja: Proszę wyjąć kartę z dekodera
kl: Tato, wyjm karte!... Pan czeka, bo tato poszedł po kombinerki.

ja: Jak wygląda pasek sygnał?
kl: Czorny, czorny jak murzyn.

"To ja podam PESEL, tylko wezmę dowód... Szukam, szukam... O cholera, gdzie jest mój dowód? Matko Boska, i prawo jazdy!"

ja: Czy rozmawiam z abonentem?
kl: Nie, bo abonent jest w kwestiach technicznych zje**ny, więc ja się tym zajmuję.

- Dekoder mi się popsuł.
- A co się z nim dzieje?
- Zrobił PUFF i zaczął dymić.

j: Poproszę numer karty, PESEL lub ID.
k: Niestety, dzwonię z zakładu karnego, więc nic panu nie podam.
j: W takim razie poproszę o kontakt od pon. do pt. od 8 do 20.
k: Niestety, w najbliższym czasie nie mam zamiaru stąd wychodzić.

"Promocja 1500 darmowych godzin w miesiącu".

kl. Pisze, żeby wpisać kod PIN.
ja Fabrycznie to 1, 2, 3, 4.
kl. [piiik], [piiiik], [piiiik], [piiik]. Nie działa.
ja ...bo to na pilocie trzeba wpisać.
call ended

- Korzysta pan z routera czy modemu?
- Ja mam komputer.
Tu sobie pomyślałam - będzie ciężko, ale dam radę...
- A może pan przeczytać jak nazywa się to urządzenie, do którego podłączony jest kabel idący z gniazdka telefonicznego?
Tu padła nazwa firmy, która nic mi nie powiedziała...
- No dobrze, a jak zachowują się diody na tym urządzeniu?
- Dioda Caps Lock się pali, dioda Num Lk się nie świeci.

Badania rynku i wygłupy.

kl: A jaka to ta kara? (za zerwanie umowy).
ja: Na dzień dzisiejszy: 1475,76 zł.
kl: Oo a nie ma jakiejś korzystniejszej oferty?

J: Proszę przejść do Panelu Sterowania w Menu Start.
Kl: To znaczy tam na klatce schodowej do tej waszej puszki, tak?

k: Czy widzi pan na [moim] koncie pieniądze?
j: Nie.
k: Którą mamy teraz godzinę?
j: 16.30
k: A jaką dzisiaj mamy datę?
j: 2011-12-10
k: Zapamięta pan sobie tę datę bo właśnie stracił pan pracę.

"Proszę pana, czy ja mam być związany umową, jak gówno z kalesonami?"

Kl.: Wiem że nie zapłaciłem, otrzymałem smsy, pismo że zalegam, ale ja już to dawno wpłaciłem proszę sprawdzić. Dlaczego nie mam kanałów i moje dzieci nie mogą telewizji oglądać?
J: Jaki komunikat się wyświetla?
Kl: Nie wiem, nie sprawdziłem, już idę zobaczyć do dzieci do pokoju. Julka jaki komunikat się wyświetla u was na telewizorku?
Dziecko: Żaden (uruchamia TV) wszystko działa.
Kl: To dlaczego powiedziałaś, że nie możesz oglądać TV? Myślałem, że zablokowali przez niepłacenie.
Dziecko: Nie mogę oglądać telewizorka, bo mama dała mi karę za to, że mówię brzydkie słowa.

Sprawdziłam w podręczniku użytkownika i tam było napisane, że jak dysk twardy miga to nie ma Internetu...

ja: Proszę wyjąć wtyczkę zasilającą z dekodera.
kl: Hę?
ja: Wtyczkę, którą dekoder jest podłączony do prądu.
kl. ZE ŚWIATŁA?

kl: Skorzystałem nie tak dawno z waszej oferty, gdzie otrzymałem dodatkowy dekoder z niepełną KANALIZACJĄ i widzę, że teraz reklamujecie ofertę z dwoma dekoderami z pełną KANALIZACJĄ. Pan mi powie czy zrobiłem się w balona?

ja: Poproszę pesel.
kl: Kaj masz dowód!? Daj no ino wartko!

Kl: Bo ja miałem umowę z narzeczoną, ale 2 tygodnie przed ślubem przyłapałem ją z innym, więc się wyniosłem i zostawiłem tam dekoder. I teraz muszę jej robić prezent, bo mam to na siebie i widzi pani jak to jest... A odebrać tego nie chcę, bo nie chcę jej już więcej widzieć na oczy, złamała mi serce, wie pani?

ja: Informuje że rozmowy mogą być nagrywane.
kl: To mogę kogoś pozdrowić?

Z cyklu "czytanie ze zrozumieniem":
kl: Bo ja mam napis "sprawdź kartę" więc kupiłem nowy konwektor (konwerter) i nadal mam ten napis.

Kl: Oszukujecie w żywe oczy przez te telefony.

KL: Bo jak dzwonię na numer podany na karcie sim to mam pik, pik, pik.
(Klient dzwoni ze swojej komórki na swój numer telefonu...)

Kl: Wczoraj około 18:00 zgłaszałem zmianę, proszę mi powiedzieć kiedy upłynie 48 godzin?

Wywiad telefoniczny i smieszne sytuacje.

Telefon Odbiera dziecko:
Konsultant: A czy zastałem jakąś osobę dorosłą?
Klient: Tatusia nie ma... pojechał gasić pożar.
Konsultant: Oooo, to twój tatuś jest strażakiem?
Klient: Nie... Pracuje na budowie przy wykończeniówce.

* * * * *

Konsultant: Dobry wieczór, dzwonię z sieci Play.
Klient: Play? Durex Play?
Konsultant: Nie, proszę pana, sieć Play.
Klient: No, to do widzenia!

* * * * *

Konsultant: Przepraszam, ale bardzo słabo panią słychać. Czy może pani trzymać telefon bliżej ucha?

Klient:(starsza Pani) To ja może telefon obrócę?
Konsultant: Tak, teraz dużo lepiej...

* * * * *

Konsultant: Rozumiem, że jest pan zainteresowany tym rozwiązaniem i możemy przejść do realizacji?
Klient: Nie.
Konsultant: Yy... a dlaczego?
Klient: Bo teraz moczę nogi i oglądam boks.

* * * * *

Klientka: Proszę pani, ja to bym chciała blackberry'ego, bo chciałabym wysyłać z niego maile.
Konsultantka: Dobrze, oczywiście, nie ma problemu.
Klientka: A czy ten blackberry będzie mi mógł służyć też jako telefon?

* * * * *

Klient: Jakie dokumenty są potrzebne do podpisania umowy?
Konsultant: Rachunek, itp., itd.
Klient: A może być zaświadczenie o pobieraniu bezrobocia zza granicy?

* * * * *

Klient: Gdzie się dodzwoniłem?
Konsultant: Do sieci Orange.
Klient: Co? Do Orangutana?

* * * * *

Konsultant: Jaki ma pan model telefonu?
Klient: Nokia.
Konsultant: Rozumiem, a jaki model?
Klient: No ten, Delfin.

* * * * *

Konsultant: Mogę prosić pana nazwisko?
Klient (bardzo niewyraźnie): Kaczkowski.
Konsultant: Czy może mi je pan jeszcze raz powtórzyć?
Klient: Kaczkowski jak kaczka, kwa, kwa, kwa!

* * * * *

Po mniej więcej 15-minutowym przedstawianiu oferty ze wszystkimi szczegółami, konsultant przechodzi do pobierania danych.
Klientka: Ale te dane z dowodu to ja później podam.
Konsultant: A kiedy?
Klientka: Jak zejdę z kibla.

* * * * *

Konsultant: Czy korzysta pani z internetu?
Klientka: Tak.
Konsultant: A miło by było korzystać z niego na urlopie, prawda?
Klietka: Nie, bo my jeździmy, żeby się odstresować.
Konsultant: No właśnie, proszę sobie wyobrazić, że jest pani w parku na ławce, włącza sobie internet i słucha pani muzyki relaksacyjnej. Można się odstresować, jak i posurfować po internecie, prawda? Ja już pani tutaj pakuję paczuszkę i wysyłam do pani ten Pakiet Szczęścia.

* * * * *

Konsultantka przestawia klientowi telefon, ten jest bardzo zainteresowany ofertą.
Klient: A czy wraz z telefonem dostanę także panią?
Konsultantka: Tak, będę czekała na pana w pudełku i jak otworzy pan w celu sprawdzenia telefonu, wyskoczę i jeszcze panu zatańczę.
Klient zamówił ofertę.

* * * * *

Konsultant: Proszę mi powiedzieć, korzysta pan z telefonu na kartę, abonament czy w mixie?
Klient: Nooo... ja mam abonament na kartę w mixie.

* * * * *

Konsultant: Czy mam przyjemność rozmawiać z osobą decydującą o tym numerze telefonu?
Klient: Ale jakiego telefonu?
Konsultant: Tego, na który dzwonię.
Klient: Może pani go podać?
Konsultant: *podaje numer*
Klient: Ja nigdy nie dzwoniłem na ten numer telefonu... Może kiedyś, jakoś przypadkiem...

* * * * *

Klient: Ale nie przeszkadza pani, że jestem nagi?
Konsultantka: (buahahahahahaha) Nie nie, troszeczkę...
Klient: Widzę, że jednak przeszkadza, no dobrze, ubiorę ręcznik.

* * * * *

Konsultant: W razie jakichkolwiek pytań zapraszam pod numer *100.
Klient: Ale my nie mamy w telefonie gniazdka chyba... a może i z gniazdkiem... nie wiem, musiałabym zobaczyć.

* * * * *

Konsultant: Dzień dobry, dzwonię w sprawie oferty przedłużeniowej.
Klient: Panie, ja nie chce przedłużać, ale żona chce sobie powiększyć.

* * * * *

Konsultant: Proszę pana, mam dla pana ofertę...
Klient: Panie, ja mam w firmie 100 ton ziemniaków, weźmie pan, to ja wezmę ofertę.

* * * * *

Konsultant: Czemu pani nie chce korzystać z internetu? Nie działa? Co się dzieje?
Klient: Nie, nie, ja i tak będę przechodziła do Timotei'a.

* * * * *

Klient: Wie pan co, nie mogę teraz rozmawiać, prowadzę samochód.
Konsultant: Ale ja dzwonię na stacjonarny...
Klient: Yy...

* * * * *

Konsultant przedstawia parametry techniczne aparatu.
Klient: A jaki on ma aparat?
Konsultant: Aparat to VGA.
Klient: A co to oznacza?
Konsultant: Very Good Aparat.